"Dla Róży" jest monodramem Piotra Rogalińskiego, na podstawie powieści E. E. Schmitta Oskar i Pani Róża. Zdjęcia powstały podczas spektaklu w poznańskim Domu Bretanii.
Pierwsze klatki, zazwyczaj są zupełnie nieudane, dlatego robi się na nich byle co, byle tylko jak najszybciej przejść do dalszej części filmu. Wie o tym każda osoba fotografująca na analogowych 35mm. A że ja lubię wszystko co dziwne, nieudane i nieszablonowe, przyszło mi do głowy, aby "oddać hołd" tym zdjęciom skazanym z góry na odrzucenie i na przekór pokazać je.
Różne klisze i aparaty. Tak, dopadł mnie mały zastój, ale wkrótce nadrobię zaległości w skanowaniu.
Długo wahałem się czy pokazać to zdjęcie. Z założenia jest ono nieudane - poruszona twarz. Nie byłem w stanie go poprawić, bo to była "ostatnia klatka". Teraz patrzę na nie trochę inaczej, owo poruszenie wynika, z temperamentu fotografowanej osoby, a czy nie jest wspaniale, kiedy portret jest czymś więcej niż prostym zapisem wyglądu zewnętrznego?