piątek, 30 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016 i "the best of"

mod: Monika Hildegarda 

Właściwie wychodzi na to, że tego bloga używam już tylko do pisania podsumowań poszczególnych lat, bo nawet potrzeba uniknięcia cenzury na facebooku wydarzyła się tu w mijającym roku tylko raz. Może i dobrze, bo dzięki temu znajdą się tu tylko najlepsze z najlepszych moich zdjęć, co jeszcze lepiej oddaje moje zmienne fascynacje osobami i dziedzinami fotografii. Do pisania tego typu "podsumowań ilustrowanych" namówiła mnie kiedyś Juana. Myślałem wtedy, że to dziwny pomysł, ale dopiero po kliku latach praktykowania tego rytuału doceniam swoją konsekwencję i ochoczo zabieram się do pisania. 

 
Sylwetki mod. Alicja 

Drżenie.

Rok Pański 2016 przyniósł kilka istotnych zmian w moim życiu twórczym. Pierwszą rzeczą było ukończenie studiów licencjackich na kierunku fotografia na Poznańskim Uniwersytecie Artystycznym. Trzy lata spędzone w murach tej uczelni przyniosły mi wiele doświadczeń i inspiracji, a przede wszystkim zmianę sposobu postrzegania i rozumienia obrazu fotograficznego. 

Efekt eksperymentu, podczas pracy nad pracą dyplomową - zdjęcie wykonane na papierze za pomocą pianina. 

Nokturn. 
Poznań

Przepiękna mistyfikacja 
Poznań

To właśnie ta umiejętność między innymi przyczyniła się do drugiej ogromnej zmiany, jaką było spełnienie się mojego marzenia, chyba jeszcze z gimnazjum, kiedy ubzdurałem sobie studia w szkole filmowej. Stało się. W tym roku zostałem przyjęty na kierunek Realizacja Obrazu Filmowego i Telewizyjnego, czyli potocznie mówiąc Operatorkę na Wydziale Radia i Telewizji w Katowicach. Policzyłem, że do różnych szkół filmowych na różne kierunki (operatorka, reżyseria, scenariopisarstwo) zdawałem siedem razy, ale to fotografia pozwoliła mi twórczo dojrzeć i ukierunkowała moje zainteresowania związane z filmem. Jako że kreowanie obrazów stało się moim poważnym nałogiem, również w filmie nie widziałbym dla siebie innej roli niż DoP. W związku z tym jeżeli powstanie przyszłoroczne podsumowanie to powinny się znaleźć w nim również formy filmowe. 


Zdjęcie pochodzi z projektu Bytkowska 1B 
(adres pod którym mieści się Katowicka filmówka)

Śnieżka
Z
 pleneru studentów Realizacji Obrazu WRiTv


Trzecią istotną zmianą niejako wymuszoną przez powyższą, była moja przeprowadzka do Katowic, na Śląsk, który od dłuższego czasu kocham nieco irracjonalną, ale ogromną miłością, która to nareszcie znalazła swoje spełnienie. 


Polaroid - multiekspozycja. 
Katowice, Osiedle Gwiazda

Nie sposób też nie wspomnieć o ludziach, który pojawili się w tym roku w moim życiu i fotografii, Pierwszą z nich była Monika M... lub jak sama woli Hildegarda, z którą sesję zrobiłem poprzedniej zimy. Muszę to przyznać otwarcie, że Monika jest chyba najlepszą modelką, z jaką miałem zaszczyt do tej pory pracować. Zdjęcia, które powstały w wyniku naszej współpracy, nadały zupełnie nową jakość i tor mojej twórczości, więc śmiało mogę stwierdzić, że był to dla mnie moment przełomowy. 


mod. Monika Hildegarda

mod. Monika Hildegarda

mod. Monika Hildegarda

mod. Monika Hildegarda

Kolejna osoba to znakomita fotografka Agnieszka Zdziabek, obecnie studentka drugiego roku fotografii na UAP, która jako pierwsza i jedyna na mojej byłej uczelni, podzieliła moją ogromną fascynację tradycyjnymi technikami fotograficznymi. Przeprowadziła ze mną, bądź towarzyszyła mi przy masie moich fotograficznych eksperymentów, a należało do nich między innymi skonstruowanie i przetestowanie mobilnej ciemni, a także pomoc przy realizacji mojej pracy dyplomowej, w której wykorzystywałem dość skomplikowaną i wymagającą serii prób, technikę osiągania bezpośrednio pozytywów na zwykłym papierze fotograficznym, naświetlonym w aparacie.


Zdjęcie powstało podczas fotograficznego wypadu z Agnieszką..

Efekt eksperymentu - zdjęcie wykonane za pomocą aparatu zbudowanego z pudełka po zapałkach. 


Technika ta, dosyć pobieżnie opisana w książce z której korzystałem, była wykorzystywana do wytwarzania czarno-białych slajdów. Po przystosowaniu jej do obróbki papieru, udało mi się uzyskać efekt porównywalny z Polaroidem, w dodatku w zasadzie nieograniczony formatem (największe zdjęcie jakie zrobiłem w tej technice miało wymiary 60x70cm - zrobiłem je za pomocą aparatu zbudowanego z kredensu).


Efekt eksperymentu. Odbielenie/pozytyw na papierze fotograficznym naświetlonym w aparacie wielkoformatowym 4x5". mod. Alicja


Ostatnią osobą, którą poznałem w tym roku, a która wywarła ogromny wpływ na moją fotografię jest Magdalena, która w wyjątkowy sposób pozwoliła mi się poznać a zarazem sportretować w sposób, który umownie nazywam "prawdziwym". To do czego dążyłem zawsze i dążę w portrecie, jest to oddanie nie tylko subiektywnego wyglądu - rejestracji skorupy ciała na powierzchni materiału światłoczułego, ale także przeniesienie czegoś, co potocznie nazywamy aurą, tej ezoterycznej otoczki, mikro gestów, smutków i spojrzeń, które składają się na naszą osobowość. Czasami bardzo trudno ją dostrzec a jeszcze trudniej, choćby w sposób subiektywny - przenieść na obraz. 


mod. Magdalena Oślislok

mod. Magdalena Oślislok zdjęcie pochodzi z Podlaskiego Pleneru Fotograficznego

mod. Magdalena Oślislok zdjęcie pochodzi z Podlaskiego Pleneru Fotograficznego

mod. Magdalena Oślislok

W mijającym roku uczestniczyłem w kilku plenerach fotograficznych, gdzie poznałem wiele naprawdę fantastycznych modeli i modelek. Odbyła się też moja pierwsza wystawa indywidualna pod tytułem "Studium Samotności" w której "studium" nawiązuje do teorii postrzegania fotografii zawartej w książce "Światło Obrazu" R. Barthesa. 

mod. Magdalena Wierzbicka

Efekt eksperymentu, z wykorzystaniem ekstremalnie przeterminowanego slajdu.
mod. Julia Sz. Zdjęcie pochodzi z Podlaskiego Pleneru Fotograficznego.

Z pleneru w Sarbii.
mod Emilia Różycka

Z Podlaskiego Pleneru Fotograficznego
mod. Dawid Hemke

Bez tytułu Z wystawy "Studium Samotności".



Nie napiszę, że nowy rok przyniesie mi wiele nowych wyzwań, którym będę musiał artystycznie sprostać, bo to oczywisty banał. Ale korzystając z tego, że wypadało by ten post podsumować, chciałbym jeszcze podziękować wszystkim, którzy uczynili mijający rok tak płodny twórczo i tym, którzy wspierali mnie w chwilach zwątpienia i rezygnacji, zwłaszcza mojej dziewczynie Alicji, bez której ogromnego wsparcia nigdy nie udało by mi się osiągnąć opisanych w tym poście rzeczy. 





Closer.
mod. Alicja












sobota, 6 lutego 2016

Wild goose chase


















Modelka: Monika Hildegarda
Światło/Asysta: Alicja Mańkowska
Aparaty: Canon eos 300, Praktica MTL5, Bronica s2a
Filmy: Kodak Ektar, Fuji c200 Ilford X2 400

środa, 30 grudnia 2015

Podsumowanie roku 2015


Z pleneru W Starym Młynie. Modelka: Justyna Fercho

   Ocenianie własnych prac to zawsze najtrudniejsze zadanie dla każdego twórcy. W tym roku uczciwe spojrzenie wstecz i wybór najlepszych zdjęć z mijającego roku okazał się dla mnie sporym wyzwaniem - tak aby skompilować w miarę obiektywny przekrój tego co się działo, a jednocześnie nie przesadzić z ilością obrazów, które przez swoją różnorodność, często nie pasują do siebie ani formą ani tematyką. Popadłem już chyba w nałóg odrzucania zdjęć, przebierania w nich, pokazywania jednej klatki z trzydziestu sześciu zrobionych. Zostawiam za sobą kilometry filmu, z którego w sposób niezmiernie surowy ujawniam światu jedynie centymetry, co z pozostałą częścią? Pieczołowicie zbieram wszystkie zdjęcia, które pewnego dnia w kontekście innych, mogą wybrzmieć zupełnie nową siłą. Tak właśnie się stało w tym roku, zakończyłem pracę nad swoją autorską książką fotograficzną "Notatnikt", która zawiera wybór obrazów z lat 2012 - 2015, również takich, których nikomu nigdy wcześniej nie pokazywałem. Mam nadzieję wkrótce udostępnić tę książkę publiczności, ale o tym kiedy indziej...

Z pleneru uczelnianego w Skokach.

    W 2015 rozpocząłem trzeci rok studiów fotograficznych, wpłynęły one znacząco na moje patrzenie na świat oraz na sprawy samej fotografii, ale myślę, że również bez nich fascynowałbym się tym tematem równie mocno. Tenże rok, przyniósł mi wiele nowych fascynacji i odkryć, które przełożyły się na jakość i treść moich obrazów. Jednocześnie nadal, trwa moje rozdarcie między fotografią konceptualną a portretową, abstrakcją formy, a "pokazywaniem palcem" na urywki rzeczywistości bez konieczności tłumaczenia się dlaczego właśnie ten fragment mnie zafascynował. 


"Metropolis"

Pozowała: Alicja Mańkowska

Z cyklu "Osiem i pół" modelka: Helena Urban

Z cyklu "Osiem i pół" modelka: Izabela Miszewska

Z pleneru W Starym Młynie. modelka: Justyna Fercho

Portret Jędrzeja

   Jednym z najważniejszych odkryć tego roku była dla mnie magia fotografii natychmiastowej. Polaroid przez swoją prostotę, umożliwił mi zapomnienie na chwilę o technicznych aspektach powstawania obrazu, a zmusił do wysiłku nad stworzeniem kadrów, które będą sobą uzasadniać użycie takiej formy fotografii. 


Modelka: Marta Szewczyk


Z pleneru W Starym Młynie, modelki: Magdalena Zawada i Katarzyna Spychała

Z pleneru w Starym Młynie, modelka Helena Urban


Pozowała: Alicja Mańkowska

    Inną istotną zmianą, jest dla mnie podejście i użycie do koloru. Do tej pory bałem się go, uciekałem w fotografię czarno - białą, która dawała mi złudzenie, że wystarczy skupić się na fakturze i transparentności fotografowanego przedmiotu, by uzyskać dobrą kompozycję. Kolor jest o wiele bardziej wymagający pod tym względem i w tym roku odważyłem się, naprawdę świadomie po niego sięgnąć.



Zdjęcie wykonane w technice Technikolor (trzy ekspozycje przez trzy kolorowe filtry - czerwony, zielony i niebieski, na czarno-białym filmie, ponowne pokolorowanie i połączenie klatek w postprodukcji). Pozowała Kornelia.

Nokturn nr 1

Nokturn nr 2 

    W przyszłym roku czeka mnie dyplom. Wielkie wydarzenie, po którym dostanę świstek (być może pierwszy z kliku), na to że jestem fotografem. Myślę, że mimo iż tak naprawdę robię zdjęcia od nieco ponad trzech lat, dzięki intensywności doświadczeń przez które przeszedłem - jestem już prawie na to gotowy. Czy dobrze mi się wydaje? Możliwe że zweryfikuję to czytając ten tekst - sprawozdanie z mojego stanu świadomości, za rok.