Jest gdzieś na głębokiej prowincji, zagubiona poczekalnia. Co w niej wyjątkowego? Zupełnie nic. No może, poza napisami na ścianach, które śmieszą, żenują, niektórych może szokują. Ich autorzy mają dziś po 30 - 40 lat, wiodą gdzieś tam spokojne życia, zupełnie nie pamiętając o śladach, pozostawionych przez siebie w tym niewielkim pomieszczeniu. Pewnego dnia, pewnie przyjdzie do niego ekipa remontowa z wiadrami i pędzlami, a wtedy znikną napisy. Zniknie też klimat tego miejsca, które było świadkiem i towarzyszem, wielu moich rozstań, tęsknot i powrotów. To właśnie ku ich pamięci postanowiłem wykonać tych kilka "antyfotografii".
Mój ulubiony napis.
Pietruszkę???
Co autor miał na myśli?
Śmietnisko.
Jest i kącik poetycki.
Skoro to "antyfotografie" musi być i "antyautoportret".